sobota, 27 lipca 2013
Ogród ziołowo - kwiatowo - warzywny
Warzywniak zawsze mam najbardziej kolorowy. Między koprem a burakami sieję nagietki, ogórki sadzę z cyniami, marchewka zagląda w żółte czupryny słonecznikim.
Po pierwsze: lubię, weselej tak, po drugie, zdrowiej roślinkom, jedne działają na drugie.
Zwie się to mądrze uprawą współrzędną, ale już nasze babcie to znały; z braku miejsca siało się koper między rzędami, aksamitki po brzegach, lewkonie w sałacie...
Mięta pieprzowa odstrasza czerwone mrówki, a ogórecznik jeszcze więcej szkodników. Ogórecznik, czyli borag, czyli miodówka, cytuję, "wzmacnia i raduje serce, podnosi na duchu, odświeża krew i oczyszcza od różnych spalonych wrzących wilgotności, poprawia czarną żółć, odpędza melancholię i złe sny" ( Hipokrates).
Nie wiem, co odstraszają cynie i słoneczniki, ale na pewno przyciągają dobry humor :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz